[Czuwaj] Organizujemy obozy harcerskie

Pawel Dobosz pawel.dobosz w interia.pl
Nie, 2 Mar 2008, 16:31:04 CET


Czy harcerstwo da się 'skomercjalizować'? 

To jedno z moich ulubionych zagadnień :)

Moim zdaniem, tak. Uważam, że jest to możliwe. Tzn. jestem w stanie wyobrazić sobie firmę (czy wręcz globalną korporację ;) działającą dla zysku, oferującą wychowanie w duchu harcerskich wartości, metodą harcerską, przy wykorzystaniu harcerskich form pracy, itd. 

To tak samo, jak z nauczaniem, wydawaniem wolnej prasy, dbaniem o środowisko naturalne, czy pomocą ubogim. Realizacją wszystkich tych funkcji zajmować się mogą: sektor publiczny, organizacje pozarządowe, firmy prywatne, a często też osoby indywidualne, rodzina, czy inne pierwotne grupy odniesienia. Wydaje mi się, że współcześnie każdy z sektorów realizuje zasadniczo te funkcje, które mu najlepiej wychodzą. Ewentualnie, te, które w świadomości społecznej są mu niejako naturalnie przypisane. Stąd też m.in. wynika fakt, że harcerstwo to głównie domena sektora pozarządowego. No ale to nie oznacza wcale, że nie może być inaczej. Świat się zmienia, i to co dzisiaj wydaje się nie do pomyślenia, jutro może okazać się czymś całkowicie normalnym.

Myślę, że jedną z przyczyn dla których oferty takie, jak ta
http://www.albion.net.pl/obozy-mazury-1.html
czy ta
http://www.yes.pl/scouting.html
budzą "niesmak" jest fakt, że robienie czegoś dla idei, efektu, pieniędzy jest współcześnie rozmaicie oceniane.

A przecież pieniądz jest tylko środkiem wymiany. I to w dodatku takim, który w niedługim czasie może (nie mówię, że musi ;) zniknąć, zastąpiony najpierw przez transakcje bezgotówkowe, a z czasem przez banki czasu (albo inne podobne rozwiązania). Kto wie, może w perspektywie kilkudziesięciu/ kilkuset lat czeka nas powrót do wspartej technologią informatyczną gospodarki naturalnej - działającej na zasadzie aktywność za aktywność.

No ale dość tego filozofowania :)

Dzisiaj sektor prywatny nie oferuje (jeszcze) takiego samego harcerstwa, jak organizacje harcerskie, ale to nie oznacza, że nie stanowi dla nich konkurencji, względnie, że nie może być dla nich partnerem w wychowaniu. Jeżeli 12-dniowa 'kolonia harcerska' na której firma X jest w stanie wypracować sobie zysk kosztuje niecałe 500 zł, to sądzę, że taka oferta może zostać (przez rodziców, dzieci, młodzież) oceniona lepiej niż obóz harcerski organizowany przez hufiec Y. Zwłaszcza, że (jak niestety wiemy) obozy hufca Y wcale nie muszą być jakościowo lepsze, a nawet wcale nie muszą nieść ze sobą więcej harcerskiego ducha niż kolonie firmy X. 

Dlatego też nie lekceważyłbym faktu, że oferty takie jak "kolonie harcerskie" czy "wakacje ze scoutingiem" zaczynają się tu i ówdzie pojawiać.


Paweł



MIchał Sztompke napisał(a):
> http://www.albion.net.pl/obozy-mazury-1.html
> 
> Z jednej strony niezły chwyt markatingowy, ale ze mnie budzi pełen
> niesmak. Nasuwa się pytanie: czy organizacje harcerskie mają monopol na
> organizowanie obozów harcerskich :) ? Co jest wyznacznikiem harcerskości
> danego obozu? Czy na takim obozie możemy jeszcze mówić o pracy metodyką
> harcerską czy raczej jej parodią?
> 
> sztompel
> --
> _______________________________________________
> Grupa dyskusyjna Czuwaj
> Czuwaj w listy.czuwaj.net
> http://listy.czuwaj.net/mailman/listinfo/czuwaj
> -----------------------------------------------
> Aby zrezygnowac z subskrybcji wyslij list na adres
> Czuwaj-request w listy.czuwaj.net o temacie unsubscribe
> 
> 



----------------------------------------------------------------------
Wojna wampirow trwa - po ktorej jestes stronie?
Zagraj >>> http://link.interia.pl/f1cf4



Więcej informacji o liście dyskusyjnej Czuwaj